wakacje wakacje... i po wakacjach...
No może nie tak od razu po bo jeszcze ponad polowa września zostala, ale jakby wliczyc nauke do poprawek i poprawki to juz po wakacjach ;(.
Nie moge uznac wakacji za nieudane, bo uwazam za calkiem udane, mimo ze nigdzie dalej nie bylam, ani gory (ale okolice i nawet proba zdobycia szczytu jakiegos tam- nieudana), ani morze (ale za to jeziora roznego rodzaju i ksztaltu), ale bywalo sie tu i tam wiec nie marnowalam czasu.
no to na tyle tak tylko przypomnialam ze jeszcze zyje.
2008-09-08 11:45:38 skomentuj (0)


wakacje wakacje... i po wakacjach...
No może nie tak od razu po bo jeszcze ponad polowa września zostala, ale jakby wliczyc nauke do poprawek i poprawki to juz po wakacjach ;(.
Nie moge uznac wakacji za nieudane, bo uwazam za calkiem udane, mimo ze nigdzie dalej nie bylam, ani gory (ale okolice i nawet proba zdobycia szczytu jakiegos tam- nieudana), ani morze (ale za to jeziora roznego rodzaju i ksztaltu), ale bywalo sie tu i tam wiec nie marnowalam czasu.
no to na tyle tak tylko przypomnialam ze jeszcze zyje.
2008-09-08 11:45:37 skomentuj (0)


come back
Witam!
Poprzednia notka z sesji zimowej a juz sie letnia zaczyna... ehh... no ale nie mialam glowy do zabawy blogiem. A zatem, robię za pielęgniarkę mojego słodkiego psiaka po operacjji, lenie sie udajac ze sie ucze, jezdze jak kot z pecherzem po calym Poznaniu i bawię się w organizowanie wakacji.... Tyle....

Napiszę więcej jak sie tto wszystko troche uspokoi :)
2008-05-16 12:27:43 skomentuj (1)


depresyja styczniowo-lutowa
Wbrew pozorom nie ma jej... Było parę załamań nerwowych, parę brzydkich słów wypowiedzianych w różne strony, było wściekłe darcie mordy, ale depresja w tym roku potraktowała mnie ulgowo, nie ma jej, a jak jest to mi aż nadto nie przeszkadza.
Jak powszechnie wiadomo... Trwa sesja. Jeszcze do niedawna myślałam, że z żadnego cwiczenia nie wyjdę, nie mówiąc już o egzaminach, a tu szast prast i prawie po sesji. Oczywiście nie wszystkie egzaminy mam zaliczone (no bez przesady, nie można przeceniac Dżoanki), ale połowa już za mną... Znaczy, że zostały mi dwa... a właściwie 1,5... a właściwie będąc dokładną to 1 bo pół jednego egzaminu i pół drugiego... Ot taka zakręcona lekko sprawa, ale nie będę się wdawała w szczegóły, bo i po co :].
To była taka notka gwoli informacji, coby nikt sobie nie pomyślał, że leże gdzies podjadana przez szczury w jakiejś piwnicy w depresji... Jestem na powierzchni i nawet mi dobrze :)
Pzdr 
2008-02-13 12:14:28 skomentuj (4)


święta święta
- my to z wujkiem z tego samego plemnika jesteśmy... z tym, że rok później- do takich filozoficzno-egzystencjalnych wnioskow doszedł moj tatuś po kilku kieliszkach... Nie powiem, ma to swoj jakis pokrecony sens... Ale nie o to nie o to...

Doszłam do wniosku, że ogólnie rodzice starają sie ostatnimi czasy jakoś zmodernizować, co absolutnie mi nie przeszkadza, bo jak matka wchodzi mi do pokoju z tekstem "jak tu nie sprzątniesz, to pójdę klaskać do Rubika!", to aż serce rośnie na samą myśl, ze rodzicielka ma, która notabene moglaby być już babcia (nie żebym była w stanie błogoslawionym... broń Boże! przynajmniej narazie :)) wie czym jest bash, co wiecej miala z tym styczność.

Kolejna rzecz... święta... uhh... niezebym się nie cieszyła, bo wkońcu to radosne swięta (chociaż najbardziej bawi mnie wizja prezentów.... tak! Dzieciak ze mnie i dobrze mi z tym! :)), ale z pewną obawą patrze na nie... Święta w nowym domu, święta (chyba po raz pierwszy!) z rodziną (cała)... Ale nic trzeba zacisnąć zabki i może przezyjemy.

Sylwester... szykuje się szampański...hmmm... rzeczywiście szampan będzie, ale będą tez nieograniczone pokłady innego alkoholu, co przyjmuję z dużą radością, bo nowy rok trzeba dobrze zapić, coby się na następny dzień tych głupich i absurdalnych postanowień noworocznych nie pamietało. A zatem sylwestra spędze w małym acz sympatycznym gronie 15 osob w domku nad jeziorem... I szykuje się fajna zabawa.. ale ciiii.... nie zapeszam :)

No to... wesołych świat i szczęśliwiego nowego roku!
2007-12-22 21:56:21 skomentuj (0)


... poftórka z rosryfki...
Tak... zatem powiadam Wam moi mili, że nowy rok akademicki się zaczął, a ja jeszcze tamtego semstru nie skończyłam... Wkońcu kampnia wrześniowa być musiała... Teraz już październikowa. Ale mniejsza o większość.
Dzisiaj kisiel w gaciach bo jade do Wrocławia na tekno party...Wiem wiem, zaaz sie na mnie rzucą wszystkie przeciwniki iwentów i wogle tekno, więc z góry zaznaczam... Mam to w dupie co kto o tym sądzi....
Muahahahha ale ja jestem gangsta.
Co by tu jeszcze napisać...
Otóż świnka znalazła pracę... I tu pojawia się pierwszy problem... Pracę, za którą nie płacą, ale swoje 9 godzin odsiedzieć muszę, jednakowoż robię to z czysta przyjemnościa. Otóż "pracuję" w klinice weterynaryjnej... I uwaga, o teraz będzieta się modlić o mojepowdzenie za dwa lata otóż mam ambitny plan zdawania na weterynarię... Nie śmiać się! Poczyniłam już w tym celu pewne kroki. Złożyłam podanie o poprawę matury... O ja szalona.
Nic spadam na pociąga :D
Buziole
2007-10-05 11:17:03 skomentuj (1)


witam ponownie
tak tak, troszku mnie ni bylo albowiem ponieważ gdyż... nie chcialo mi sie pisac... Poza tym sesja, przeprowadzka i pare innych spraw.
pisze ot tak, coby dac znak ze zyje...
no to czesc :)
2007-08-12 14:41:54 skomentuj (2)





Mistle dla Layout4you




Menu:

E-mail

{ksiega}

2008
wrzesień
maj
luty
2007
grudzień
październik
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj


czasem zachodzę tam na swoich krzywych raciczkach...
konkurs na bloga
cyrograf ironiczne spojrzenie na świat... warto zajrzeć :)
ja i ty, czyli ona i on :)
Dagolek moj najkochanszy
brown eyes
awari
cztery-siostry ja w ludzkiej postaci i moje siotrzyczki najukochańsze!
przyjaciółka- człowieczka ah no moja koffana larwunia